Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

wtorek, 22 stycznia 2019

[RECENZJA PATRONACKA] „Wilk na rzeź” Ruth Rendell


CO W FABULE:
Anita Margolis przepadła. Mroczna i elegancka, o charakterze równie tajemniczym, jak jej niespodziewane zniknięcie. Jednak skoro nie ma ciała, ani też najwyraźniej przestępstwa, pozornie nie ma nad czym pracować. Dopóki do Wexforda nie trafia anonimowy list informujący, że w noc zniknięcia Anity została zabita „dziewczyna o imieniu Ann”.
Wexford i inspektor Burden zmuszeni są podjąć śledztwo na podstawie tej jednej, wątpliwej wskazówki. Wkrótce odkrywają, że Anita to zamożna, lekkomyślna i całkowicie pozbawiona moralności kobieta. Burden ma bardzo konkretną teorię na temat tego, co się jej przytrafiło.
Wexford natomiast ma własne podejrzenia. [opis z okładki]

Nieważne, jak się było przygotowanym, to nadal szok. Nigdy nie da się być dostatecznie przygotowanym. Póki nie padną słowa, nadzieja jest zawsze”.

WRAŻENIA:
Wilk na rzeź to trzecia część o przygodach inspektora Wexforda. Miałam okazję przeczytać Z najlepszymi życzeniami śmierci, lecz nie czytałam drugiego tomu Grzechy ojców, niemniej każda książka opowiada historię innego przypadku zbrodni, więc śmiało, można czytać je osobno, lub w różnych kolejnościach, choć można wtedy nie dostrzec zmian zachodzących w głównym bohaterze.

Wilk na rzeź to klasyczny kryminał z wszystkimi odpowiadającymi mu elementami. Pierwsze wydanie tej książki wyszło w 1987 roku. Także nie przeczytamy tutaj o współczesnych metodach śledczych i język Rendell jest adekwatny do tamtych czasów, ale mimo wszystko przyjemny w odbiorze. Toteż właśnie pod tym kątem należy patrzeć na tę książkę. Nie traktować jej jak wybitnego dzieła, bo nim nie jest (choć w roku '87 powieść zapewne nim była), ale jak książkę, przy której można spędzić przyjemny wieczór.

Wydaje mi się, że wszystko zależy od czytelnika, czy zaangażuje się w dochodzenie prowadzone przez inspektora Wexforda. Ja lubię ten gatunek literacki i mimo iż najczęściej sięgam po kryminały współczesne, to po kryminały w stylu retro lubię sięgnąć również. Osobiście Ruth Rendell wciągnęła mnie w swoje śledztwo. I pozwoliła mi na wgląd do tego, jak w okresie minionych 30. lat zmienił się świat, i jakie nastały zmiany w metodach rozwiązywania zagadek przez komisarzy. Bo w czasach współczesnych coraz częściej detektywi korzystają z pomocy Internetu, mają do dyspozycji sprzęt laboratoryjny, który pomaga badać DNA i ślady pozostawione na miejscu zdarzenia. Za sprawą rozwoju technologii jest im zdecydowanie łatwiej rozwikłać zagadkę, niż to było kilkadziesiąt lat temu.

Akcja toczy się powoli i w swoim naturalnym rytmie, i to jest jedną z cech wyróżniających kryminały Rendell. Tutaj nic nie jest wymuszone ani wepchnięte na siłę, a krew nie płynie z każdej zapisanej strony. Całe dochodzenie musi przebiegać na podstawie licznych rozmów ze świadkami, czy podejrzanymi i bazuje przede wszystkim na logicznym łączeniu faktów i wyciąganiu odpowiednich wniosków, które mają na celu zlokalizowanie przestępcy. Toteż czytelnik wraz z inspektorem Wexfordem próbuje rozwikłać zagadkę morderstwa, które w tym przypadku wpierw trzeba udowodnić, zostało popełnione, bo poza anonimowym listem o zdarzeniu, nie ma ciała i żadnych dowodów na to, że pewna dziewczyna nie żyje.

Mimo iż na naszym rynku autorka i jej twórczość nie wybiły się nazbyt, to w Wielkiej Brytanii była jedną z poczytniejszych pisarek i zdobyła wiele prestiżowych nagród. Niejeden porównuje jej powieści do tych pisanych przez Agathe Christie, której kryminały znane są z tego, że utrzymane są w tradycyjnym klimacie. Osobiście polecam Wilk na rzeź i liczę, iż znajdzie ona swoich sympatyków.


Tytuł: Wilk na rzeź
Seria: Inspector Wexford (tom 3)
Autor: Ruth Rendell
Wydawnictwo: Replika 2019
Gatunek: Kryminał


Dziękuję Wydawnictwu Replika za udostępnienie powieści do recenzji i możliwość objęcia książki patronatem medialnym bloga.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia