Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

niedziela, 4 listopada 2018

[RECENZJA PATRONACKA] „Niegodziwość” Amy A. Bartol (tom 5)


CO W FABULE:
Rozstrzygające starcie aniołów ze Złem w tomie zamykającym świetnie przyjętą serię „Przeczucia” Amy A. Bartol. Evie wraz z najbliższymi przyjaciółmi znajduje chwilowe schronienie w posiadłości Reeda w Crestwood. Mury domu nie zdołają jednak odgrodzić dziewczyny od złowrogiego Brennusa, który nawiedza ją w snach, by przejąć kontrolę nad jej energią. Podczas jednej z nocnych wizyt intruz ostrzega Evie, że zbliża się ostateczna wojna z Upadłymi. Na ich czele ma stanąć pół-anioł, pół-człowiek równie potężny jak Evie. Od wyniku tej bitwy zależy, czy Zło zatriumfuje nad światem… [Wydawnictwo Akurat]

WRAŻENIA:
Kiedy dwa lata temu czytałam pierwszy tom tej serii, nawet nie przypuszczałam, że będzie kontynuacja w postaci kolejnych czterech tomów oraz, że będę z bohaterami do samego końca tej historii. Czekałam długie dwa lata, aż w końcu będę trzymać w ręku caluteńki komplet, a w nim Niegodziwość. Doczekałam się, choć łatwo nie było, bo autorka w każdej książce utworzyła takie zakończenie, że chciałoby się od razu sięgnąć po kontynuację.

Z jednej strony chciałabym napisać, że w końcu dotarliśmy do końca całej historii, gdyż dowiadujemy się, jak potoczyły się losy, Evie, Reeda i innych bohaterów, których mogliśmy poznać we wszystkich pięciu tomach cyklu. Z drugiej jednak jest zwyczajnie żal, że to już koniec. Niesamowicie zżyłam się z bohaterami, tymi dobrymi i tymi nieco mnie. Mimo iż niektórzy potrafią zirytować czytelnika swoim zachowaniem, bądź tokiem myślenia, a inni doprowadzają do skrajnej frustracji (np. taka Evie, która na każdym kroku spotyka swojego obecnego lub byłego adoratora), to wiadome jest, że te postaci są po coś stworzone i bez nich fabuła nie byłaby już taka dobra, jak jest obecnie.

Niegodziwość to książka z gatunku fantastyki, ale znajdą się w niej też elementy romansu, jak również thrillera, które idealnie się ze sobą równoważą. Wydaje mi się, że Nieuniknione (tom 1) jest najbardziej „romantyczną” częścią cyklu i jako debiut najbardziej nieudolnie napisaną z wszystkich. Przez co śmiało, można napisać, że widać progres, jaki przeszła autorka. Pamiętam tych słabo dopracowanych bohaterów, których wielu czytelników nazwało „papierowymi”, a w których osobiście widziałam potencjał. Dałam im szansę w kolejnych tomach i bardzo się cieszę, że mnie nie rozczarowali. Kończąc ostatni tom serii, mogę śmiało powiedzieć, że, mimo iż bywało różnie, to nie żałuję ani chwili spędzonej w ich towarzystwie, bo z większością z nich się polubiliśmy. Każdy ma swoje wzloty i upadki, i podobnie było w tym przypadku.

Co do fabuły, ona również nie rozczarowuje. W końcu można powiedzieć, że wszystko układa się w jedną spójną całość. Otrzymujemy odpowiedzi na wcześniej zadane pytania, ale oprócz tego pojawiają się nowe wątki, nieprzewidywane zwroty akcji oraz nowi bohaterowie. Widać, że autorka w gatunku fantastyki czuje się, jak przysłowiowa ryba w wodzie, i potrafi sobie doskonale z nim poradzić. Wie jak budować napięcie, kiedy wyrównać emocje, dorzucić coś mrocznego, aby nie było zbyt słodko itd.

Cykl Przeczucia składa się z pięciu tomów i radzę zacząć przygodę z Evie i Reedem od samego początku, bo przez mnogość wątków, obcobrzmiące nazwy, jak również paletę bohaterów bardzo łatwo jest się pogubić, dlatego niezapoznany z poprzednimi tomami czytelnik nie będzie mógł się tutaj odnaleźć i ciężko będzie mu wyłapać o, co w tym wszystkim chodzi.

Cykl Przeczucia to swego rodzaju „bajka dla dorosłych”, w której nie brak namiętności, miłości, chwil wywołujących dreszcz emocji, grozę, niepokój i lęk, ale też chwil słodkich, momentami zabawnych, uroczych i tych zupełnie absurdalnych, jak np. anioły, demony, czy inne stwory paranormalne. Są to sprawy, które odrywają czytelnika od świata realnego i potrafią przenieść tam, gdzie na wiele kwestii nie znajdzie się żadne sensowne wytłumaczenie.

Zakończenie… tutaj autorka, pomimo iż zamknęła wszystkie wątki, to gdzieś tam zostawiła sobie malutkie pole manewru, i napomknęła o czymś, co być może stanie się głównym wątkiem innej książki. Bo z tego, co wiem, to Niegodziwość jest ostatnim tomem serii, i autorka nie planuje już ciągnąć tematu dalej, ale przecież zawsze może napisać książkę o Brennusie. Prawda? :) Choć z drugiej strony, może jest to celowa zagrywka, aby czytelnik poczuł się tak, że bohaterowie nadal istnieją, i ciągle mają jakieś sprawy do załatwienia, bo odwieczna walka dobra ze złem nadal trwa.

Polecam nie tylko Niegodziwość, ale też całą serię Przeczucia, wszystkim tym, którzy nie boją się sięgnąć po coś mało realnego, ale zarazem zaskakującego. Wszystkim wielbicielom literatury fantastycznej oraz powieści z gatunku romans paranormalny.


Recenzje wcześniejszych tomów:



Tytuł: Niegodziwość
Seria: Przeczucia (tom 5)
Autor: Amy A. Bartol
Wydawnictwo: Akurat 2018
Gatunek: Fantastyka


Dziękuję Wydawnictwu Akurat za udostępnienie powieści do recenzji i możliwość objęcia książki patronatem medialnym bloga.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia