Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

niedziela, 8 lipca 2018

[RECENZJA] „Góry umarłych” Tomasz Hildebrandt



Bieszczady to góry umarłych, tutaj zło jest zakorzenione, odwieczne, nigdy nie zostało wykarczowane ani wypalone. I potrzebuje niekiedy ofiar, niewinnej krwi”.


Strach, zmowa zmilczenia, ponure echa mrożących krew w żyłach wydarzeń z przeszłości. W okolicach Cisnej w tajemniczych okolicznościach znika 10-letni chłopiec. Zadanie rozwiązania zagadki spoczywa na barkach nadkomisarza Andrzeja Bondara. Grono podejrzanych szybko się rozszerza: należą do niego także miejscowi notable i ukraińscy przedsiębiorcy, powszechnie kojarzeni z mafią. Okazuje się też, że to już kolejny przypadek zaginięcia dziecka w tej okolicy. Śledztwo zatacza coraz szersze kręgi, a Bondar, chcąc nie chcąc, daje się wciągnąć w bagno podejrzeń, pomówień i niechęci, w której miejscowa społeczność żyła od lat. Intruz z zewnątrz burzy układy i rozbija skorupę milczenia, skupiając na sobie nienawiść „tutejszych”. Do głosu dochodzi także jego własna, pogmatwana przeszłość. Obudzone upiory są żądne krwi, a czasu na rozwiązanie zagadki jest coraz mniej… [opis z okładki książki].

Góry umarłych to moje pierwsze spotkanie z twórczością autora. Muszę powiedzieć, że nie do końca udane. Ponieważ choć zawarty w książce temat miał potencjał, to autor jednak mu nie sprostał i zupełnie go nie wykorzystał. Uważam, że akcja niemiłosiernie się wlokła w ślimaczym tempie, a czasami nawet stała. Zabrakło mi też napięcia i – co gorsza – przeszłam przez lekturę bez żadnych emocji. Jak dla mnie kolejnym minusem jest zapchanie książki, wydaje mi się, że zbędnymi i obszernymi opisami natury – to w końcu kryminał, a nie podręcznik od przyrody – które jeszcze bardziej zwalniają i tak niespieszną akcję. Co mnie szczególnie razi, to ukazanie społeczeństwa mieszkającego na wsi, jako prymitywnego i niewykształconego. Takie stereotypowe przedstawienie sprawy jest naprawdę przykre i powiedziałabym, że mało eleganckie, żeby nie napisać, że prostackie.

Zadziwiające, jak mało ludzie są w stanie powiedzieć o motywach swoich zachowań, jak trudno im odtworzyć powody podejmowanych decyzji. W takich sytuacjach prawda ma tyle odcieni, ile uda się zebrać subiektywnych wrażeń. Nawet ich wypadkową nie zawsze da się złożyć w stan faktyczny. Fakty to wyłącznie przeszłość, teraźniejszość zawiera tylko ich interpretacje”.

Jak dla mnie największą zaletą tej książki jest jej oprawa graficzna. Będąc w księgarni, z pewnością zainteresowałabym się tą pozycją. Co do reszty, to niestety, ale nie zrobiła na mnie większego wrażenia. Spodziewałam się naprawdę świetnej lektury, a dostałam ot przeciętny kryminał, jakich wiele na rynku wydawniczym. Nie polecam i nie odradzam tej książki, uważam, że warto się przekonać na własnej skórze, bo przecież gusta są różne.


Tytuł: Góry umarłych
Autor: Tomasz Hildebrandt
Wydawnictwo: Akurat 2017
Gatunek: Kryminał


Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Akurat.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia