Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

środa, 14 lutego 2018

3 lata prowadzenia bloga. Ustalam priorytety, czyli co dalej z blogiem Nowe Horyzonty?

Każdemu cukiernikowi pracującemu w cukierni w końcu przejedzą się pączki.

Dokładnie 13 lutego 2015 postanowiłam otworzyć swój kącik, w którym mogłabym się dzielić z innymi swoimi spostrzeżeniami na temat książkach. Zakładając Nowe Horyzonty, nie miałam pojęcia o blogowaniu i pisaniu recenzji, a tym bardziej nie sądziłam, że blog będzie „żył” tak długo. Nie przypuszczałam również, że na przestrzeni tych kilku lat powstanie multum nowych blogów o podobnej tematyce. Nie miałam też pojęcia, że blogowanie to bardzo czasochłonne zajęcie, bo na dobrą sprawę należałoby spędzać czas w sieci i przy książkach, w moim przypadku, jeszcze przy robieniu zdjęć, minimum 12 godzin dziennie. A gdzie w tym wszystkim czas na rodzinę, dom, pracę i inne mniej lub bardziej przyjemne rzeczy? I naprawdę dziwię się wszystkim tym blogerom, którzy czytają książki masowo, po kilkanaście tytułów w miesiącu przy tym dodając na blogu, fanpejdżu i Instagramie, po kilka postów dziennie. Zastanawiam się, czy ja jestem tak słabo zorganizowana, a może tak słaba fizycznie, że nie potrafię pogodzić bloga z życiem prywatnym i tym wszystkim, co się z nim łączy?

Literatura w moim życiu zajmuje szczególne miejsce, nawet nie pamiętam, kiedy dokładnie przeczytałam swoją pierwszą w życiu książkę, ale z pewnością było to bardzo dawno temu. Toteż śmiało mogę stwierdzić, że książki w moim życiu towarzyszą mi od zawsze, ale…

...ale ostatnimi czasy straciłam nieco zapał do czytania i blogowania. Tak, dobrze widzicie. Był okres, w którym blog pochłonął mnie w zupełności. Stało się to wręcz moją manią. Chciałam jak najlepiej, jak najwięcej, jak najczęściej, a i tak wychodziło to marnie. Kiedy wieczorem siadałam do pisania tekstu, czy lektury, to dosłownie padałam na twarz, bo jakby nie było, bloger to też człowiek i ma swoje obowiązki. Dlatego podobnie, jak wielu innych blogerów, postanowiłam zwolnić i ustalić priorytety.

Wyścig szczurów, czyli niekończąca się pogoń.
Przez minione trzy lata blogowania zauważyłam, że traktowałam bloga, współprace i pisanie recenzji zbyt poważnie. Brałam na siebie za dużo, bo myślałam, że udam mi się wszystkich zadowolić – myliłam się. To, co powinno sprawiać mi radość, powodowało ogromny stres wywołany przede wszystkim zaległościami. W rezultacie straciłam przyjemność z czytania książek, bo stało się to dla mnie koniecznością, tak samo, jak napisanie opinii o nich. A co najgorsze jest w tym wszystkim, to to, że miałam za mało czasu dla rodziny. W następstwie postanowiłam, że...zamknę bloga…

Rozmawiając z koleżankami po fachu, że się tak wyrażę, każda twierdziła, iż większość blogerów przechodzi przez tzw. zmęczenie materiału. Większa część prędzej czy później chce odpocząć od tego wszystkiego. Zamykają blogi, a potem żałują. Poradzono mi, aby zwolnić, wrzucić na luz, ale bloga nie zamykać. I też tak uczynię.

Wrzucam na luz, innymi słowy czytam dla przyjemności – nie dla cyferek.
Tym samym postanowiłam, że będę jeszcze bardziej kontrolować wybór egzemplarzy recenzenckich i zredukuję do minimum współprace. Aby nie zabić w sobie całkowicie przyjemności z czytania, stawiam sobie za cel, iż w tym roku przeczytam znacznie mniej książek niż w ubiegłym, bo będę czytać wolniej, ale przy tym delektując się daną lekturą. Chcę też znaleźć czas na książki z własnej biblioteczki, bo mam wiele wspaniałych, które ciągle odkładam „na jutro”. Nie będę w myślach powtarzać słów „muszę napisać recenzję”, tylko „chcę to zrobić” – tak, jak to było na początku istnienia bloga, było to miłe i naturalne, bo brało się z chęci, a nie konieczności. Nie będę zwracała uwagi na statystyki bloga, zgodnie z hasłem: czytam dla przyjemności nie dla cyferek. Na koniec, to co najistotniejsze, poświęcę więcej czasu na życie rodzinne, bo to rodzina jest najważniejsza. Nie blog. Nie książki. Nie recenzje.

Miło mieć kogoś, kto wspiera i docenia.
Poznałam wielu wspaniałych ludzi zarówno wśród blogerów, autorów, jak i czytelników. Chciałabym podziękować tym najwytrwalszym, którzy tutaj zostali, mają czas, aby odwiedzać moją stronę, czy napisać kilka słów w wiadomości prywatnej. Choć często nie widać Gości w komentarzach, to wiedzcie, że widzę was, bo zostawiacie swój ślad w statystykach. Za to Wam dziękuję. Dziękuję również autorom i wydawnictwom, z którymi mogę współpracować. Jak również tym, którzy potrafią wesprzeć i podnieść człowieka na duchu. Znajdą czas, aby wymienić się krótkimi wiadomościami i nie zignorują na samo „dzień dobry”, a jeśli nawet to odpiszą później.

A na koniec dziękuję Wam: Marta, Monika [Books&Culture] i Agnelika [Lustro Rzeczywistości] za Wasze rady i chęć udzielenia pomocy. A także, że dałyście mi wirtualnego kopa w tyłek i przypomniały, co jest w życiu najważniejsze. Dzięki! <3



Postanowienie na 2018
Czytać mniej i czerpać z tego jeszcze większą przyjemność!



P.S. Przyznam szczerze, że kiedy to, co siedziało w mojej głowie, pojawiło się „czarno na białym”, opisując przy tym wszystkie moje bolączki, czuję się lżejsza. :)
Mam nadzieję, że mimo zmian, które zamierzam wprowadzić na stronie, nadal ze mną zostaniecie?





*Fot. Pixabay.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia